schemat latarki czołowej petzl tikka plus

witam

mam mały problem ponieważ ostatnio zamoczyłem niechcący moją czołówkę
i padła. gdy poszedłem do sklepu elektrycznego powiedzieli mi że jeden
element się spalił i wiedza jaki ale nie ma na nim żadnych wartości i
nie wiedzą co mają tam wstawić za zamiennik i właśnie w tej sprawie
piszę bo może ktoś ma opis schematu dla tej czołówki bądź dla samej
tikki ( bez plusa ) i będę mógł sprawdzić jakiej wartości trzeba
wstawić zamiennik żeby latareczka ruszyła. Albo jakby znalazł się
jakiś dobroduszny pomocnik i miałby taką latareczkę to może
sprawdziłby jakimś miernikiem wartość tego elementu wtedy byłbym
naprawdę wdzięczny. jeśli jest ktoś taki to podesłałbym zdjęcie układu
i element który jest spalony.

pozdrawiam i dziękuję z góry za każdą pomoc

 

Latarki

Z racji tego że jestem spelologiem, to co nieco wiem o latarkach, proponowałbym zapoznanie się z latarką Tikka firmy Petzl, jest mała i poręczna, jest też wersja tikka plus również fajna. Latarka jest czołówkowa więc praktyczna na biwaku itd.
Ewentualnie odsyłam jeszcze do modelu Zipka...

Czołówka

polecam coś Petzla ..obecnie jestem na etapie kupna modelu TacTikka Plus :

oto kilka parametrów;

Lekka latarka czołowa. 4 diody LED z trzema poziomami oświetlenia, tryb migoczący, czerwony filtr, opaska w barwach maskujących
Przeznaczona do długotrwałego oświetlenia bliskiego zasięgu.
- 3 poziomy oświetlenia (maksymalnym, optymalny, ekonomiczny) i dodatkowy migoczący.
- Proste przełączanie między światłem białym i czerwonym
- Regulacją kąta nachylenia reflektora
- Odporna na wodę - niezawodna w każdych warunkach pogodowych
- Wygodna elastyczna opaska gumowa
- Zasilanie: 3 baterie R03 (dostarczane z czołówką)
78 g z bateriami

Czas świecenia - poziom maksymalny:
80 h
Zasięg:
t0 = 17 m
t30min = 14 m
t10h = 8 m
Czas świecenia - poziom optymalny:
100 h
Zasięg:
t0 = 13 m
t30min = 11 m
t10h = 7 m
Czas świecenia - poziom ekonomiczny:
120 h
Zasięg:
t0 = 9 m
t30min = 8 m
t10h = 6 m
* test 20 °C, baterie alkaliczne

[Czołówki] Petzl Tikka XP

Petzl Tikka XP



Lekka, mała i poręczna mini czołówka wyposażona w jedną diodę LED LUXEON o mocy 1 wat. Zasięgiem niewiele ustępuje zwykłym żarówkom ale przewyższa je czasem pracy. W czołówce znajdują się trzy tryby pracy (maximum, optimum i economic) , plus tryb pulsacyjny. Wbudowana osłona do oświetlenia bliskiego zasięgu rozprasza światło, pozwalając dostrzec wszystko w zasięgu około 5 metrów i wykonać niezbędne prace obozowe a także maszerować w nocy po mniej wymagających szlakach. Tryb maksymalny, bez przysłony pozwala oświetlać obiekty oddalone o 35 metrów dając mocną skupioną wiązkę światła, w tym trybie często jeździłem na rowerze i latarka dawała rade.
Do czołówki można dokupić filtr czerwony, niebieski i zielony. Tryb boost daje o 50% więcej światła niż na poziomie maksymalnym przez 20 s zwiększając tym samym zasięg strumienia światła do 50 metrów.
Krótko mówiąc bardzo praktyczna i udana rzecz.

Dane techniczne:
• Waga: 59 g bez baterii, z bateriami około 95 g
• Zasilanie 3 x AAA
• Tryby:
- Maximum: 60 h, zasięg 35 m
- Optimum: 80 h, zasięg 27 m
- Economic: 120 h, zasięg 18 m
• Wskaźnik rozładowania baterii
• Norma IP-X1 (wodoszczelność do 1 metra)
• Regulacja kąta nachylenia reflektora

Zalety:
• Wymiary, waga
• Dobre jednolite oświetlenie
• Długotrwały czas pracy

Wady:
• Cena (150zł)
• Małe przyciski ON/OFF i trybu BOOST

 

Czołówka Petzl TIKKA PLUS

opis produktu ze strony : www.skalnik.pl

Lekka latarka czołowa. 4 diody (LED), trzy poziomy oświetlenia
• 4 diody zapewniają długotrwałe oświetlenie, bardzo mocne, białe i jednorodne.
• 3 poziomy oświetlenia (maksymalny, optymalny, ekonomiczny) oraz tryb pulsujący umożliwiają dopasowanie natężenia światła do potrzeb.
• Regulacja kąta nachylenia reflektora.
• Wygodna, elastyczna opaska gumowa.
• Wodoodporna – niezawodna w każdych warunkach pogodowych.
Zasilanie: 3 baterie AAA/R03 (dostarczane z czołówką)

Czas świecenia - poziom maksymalny: 100 h
Zasięg:
t0 = 32 m
t30min = 25 m
t10h = 15 m
t30h = 5 m

Czas świecenia - poziom optymalny: 120 h
Zasięg:
t0 = 23 m
t30min = 20 m
t10h = 13 m
t30h = 6 m

Czas świecenia - poziom ekonomiczny: 150 h
Zasięg:
t0 = 15 m
t30mn = 14 m
t10h = 11 m
t30h = 9 m

* test 20 °C, baterie alkaliczne

Czołówki posiadają nowe diody LED + 80%.



Slaworow dnia Sob 1:36, 06 Gru 2008, w całości zmieniany 1 raz

Latarki

dareq -*
Jeśli twoje wszystkie problemy rozwiązuje mała czołówka, to radzę... nie dotykaj tej i wszystkich innych "rewelacyjnie tanich" - to wysiada w krótkim czasie i jest nienaprawialne nawet u producenta. To się po prostu wywala...
Po prostu - jednorazówka, która wysiądzie, gdy jest najbardziej potrzebna.

Dobre małe czołówki robi "Petzl" i... nikt więcej.
Najmniejszy model "TIKKA PLUS" wraz z bateriami i opaską na głowe mieści się w garści dorosłej osoby - jest w pełni deszczeodporny.
Mozliwość pochylania kąta swiecenia - bardzo przydatna funkcja. Można świecić "stromo", gdy robisz coś blisko nosa, albo bardziej "poziomo", gdy idziesz przez las. Tanie czołówki maja reflektorek dość daleko od czoła i zwłaszcza precyzyjne czynności z ich użyciem są utrudnione przez dużo różniący się kąt patrzenia od kąta świecenia.
Zasilanie - trzy baterie AAA - to wystarcza na bardzo długie świecenie.
Waga z bateriami 78 gramów.
Cena około 70-80 zł, ale masz latarkę na całe Twoje życie, a i dla dzieci jeszcze coś zostanie. Używa się tego nie tylko w turystyce, ale także w nocy pod maską samochodu, przy poszukiwaniach pod meblami i na antresoli, w piwnicy i każdym innym zakamarze - to zawsze świeci tam gdzie patrzysz! A obie rece są wolne...!
Używają tego także laryngolodzy, a ponoć także lekarze innych specjalizacji, ale tego akurat nie sprawdziłem, bo... do nich nie chadzam.
Uwaga! Czołówki Petzl'a mają przedziwną skłonność do zmiany właścicieli, ale to ich jedyna wada.

czołówka na kierownicy

dawno dawno temu ktoś prosił mnie bym pokazał jak zamontować latarkę czołową na kieronicy roweru czyniąć z niej pełnoprawne oświetlenie.

Fotoinstruktaż:
wykorzystamy bodaj najpopularniejszą latarkę czołową Tikka Plus petzla:

przykladamy ją "do góry nogami" do kierownicy" (u mnie tak trzeba, bo mocując nad kierownicą światło zasłaniają linki)

Okręcamy pasek latarki wokół kierownicy

Na koniec zahaczamy pasek o latarkę i voila - mamy przednią lampkę:


U mnie wykorzystana jest podstawka pod najtanszą lapke bateryjną - dzieki temu czołówka nie kręci sie na kierownicy.

Czołówka

namhlo, tu masz coś o petzlu myo http://www.napieraj.pl/xo...p?articleid=317 , tu o tikka 2 plus http://www.napieraj.pl/xo...1&articleid=342 , tu o black diamond icon http://www.napieraj.pl/xo...1&articleid=336 a tu jeszcze zdjecia wykonane pokazujace różne latarki rowerowe i czołówki w boju http://dominik.magma-net.pl/mod/ polecam te artykuliki - naprawdę warto przeczytać!

Latarka: rodzaj światła

surval napisał:
Najlepiej dobrać latarkę z regulacją snopa światła - jak chcemy to światło rozpraszamy albo skupiamy w zależności od sytuacji, Takie rozwiązanie jest najbardziej uniwersalne i umożliwi pełne wykorzystanie naszej latarki. Pozdr. Surval

mapet napisał:

Jak coś jest do wszystkiego to zazwyczaj do niczego. Regulacja snopa światła oznacza, iż w którejś pozycji latarka nie pracuje efektywnie... Ja nie znosze lattarek, które regulują snop światła poprzez zmiane ogniskowej. Zazwyczaj wtedy jest pełno dziur w promieniu jak się ustawi rozproszone światło. Pewnym rozwiązaniem są filtry rozpraszające, ale na nich też jest pewna strata...

Zgadzam się z tobą mapet z reguły jest tak jak mówisz jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego , ale od tej reguły są wyjątki za który w dziedzinie latarek osobiście uważam np. latarkę czołową f-my PETZL model Tikka XP ( latarka czołowa ) właśnie na taką zachorowałem po demonstracji jej możliwości przez mojego znajomka który używa jej od kilku tygodni: Kilka podstawowych danych : Światło zapewnia dioda L.E.D. o mocy 1 wata , masa bez baterii 59 g , z 3 bateriami AAA/R03 95 g ( więc jest mała i lekka a to jest duży plus jak dygamy ze sprzętem na plecach a dodatkowo daje nam wolne ręce), Wodoszczelna do 1 m (nurkować z nią nie można ale jak nam wpadnie w głębszą kałużę lub napotkamy ulewę to możemy być spokojni bo nic jej się nie stanie), trzy poziomy siły świecenia Maksymalny – 35 lumenów, 60 h zasięg max 35 m (do większości przypadków wykorzystania latarki taki dystans jest w zupełności wystarczający ), Optymalny 80 h zasięg 27 m i Ekonomiczny 120 h zasięg 18 m do tego opcja światła pulsującego oraz coś co mnie zadziwiło t.j. tryb boost po uruchomieniu którego latarka świeci maksymalną mocą dodatkowo zwiększoną o 50% przez czas 20 sek. zasięg max. 50 m. Wskaźnik rozładowania baterii który informuje nas o zużyciu baterii w 70% a następnie w 90% co da nam czas na przygotowanie lub wymianę baterii – więc nie będzie skuchy że w środku ciemnego lasy albo wisząc na linie w ciemnej jaskini nagle zgaśnie światełko do nam bateryjki padły , regulacja kąta nachylenia reflektora, i jeszcze jedna fajna sprawa zamontowana przesuwna przesłona do oświetlenia bliskiego zasięgu której użycie powoduje że światło ze skupionego zmienia się w rozproszone o tej samej mocy które jest idealne przy wykorzystaniu w namiocie, przy czytaniu mapy, drobnych pracach ręcznych , robieniu papu i innych tego typu czynnościach ( pokój o powierzchni ok. 12 m kwadratowych był na tyle jasny że spokojnie było widać wszystkie szczegóły wyposażenia wnętrza o rozpoznaniu twarzy kumpla z 4 m nie wspominając a latarka była uruchomiona w opcji ekonomicznej. Cena ok. 170 zł . Po więcej szczegółowych informacji odsyłam na stronkę Petzl-a

Tak więc niby do wszystkiego a jednak do wszystkiego. Latarka uniwersalna świetna do lasu , na biwak , na rower, w góry, na jacht, do samochodu, domu i wszędzie tam gdzie potrzebujemy światła mocnego i słabego, skupionego i rozproszonego stałego i migającego a przede wszystkim latarki dającej nam wolne ręce dającej się zawiesić np. w namiocie i mówiącej z wyprzedzeniem że czas wymienić bateryjki.

Pozdr. Surval

P.S. Od razu wyjaśniam że nie jestem związany w żaden sposób z firmą Petzl – po prostu ta latarka mi się widzi i wkrótce będę ją miał.

tatry 14.7.2006 - 17.7.2006

plany przed sama wyprawa byly takie:

sobota - dojezdzamy do lysej polany, dolina bialej wody az do przeleczy rochatki, nastepnie do zojnickiej chaty, tam nocleg mnie i kuzyna, zejscie taty w dol przez hrebieniok do smokowca.

niedziela - schodzimy o swicie do hrebienioka, nastepnie magistrala do popradzkiego plesa i pod wage. tam staramy sie o nocleg ktorego niestety nie zarezerwowalismy.

poniedzialek - o swicie wyjscie na rysy bez plecakow, ogladanie widoczkow, powrot, plecaki na plecy i zejscie przez doline ciezka do doliny bialej wody, tam na lysa polane, przejscie do pieciu stawow i nocleg.

wtorek - tutaj mielismy wolna reke i duzo mozliwosci. jezli wszystko bylo by ok, to przejscie od zawratu az po ciemniak i do koscieliskiej. byla to jednak bardzo watpliwa trasa. gorszy plany wyly poprostu ukroceniem tej trasy, wczesniejsze zejscie z cz. wierchow albo kasprowego albo zawratu, potem dostac sie jakos na do autobusu/pociagu.

a teraz realia:)

sobota - wczystko sie udalo, dojechalismy z tata zamochodem na lysa, przewodnikowo doszlismy do zbojnickiej. zauwazylem, ze kuzyn duzo wolniej schodzi niz podchodzi. tata mial problem poniewaz zszedl do smokowca i nic juz nie zlapal na lysa gdzie mial samochod, szedl piechota az do strby, gdzie wkoncu zlapal stopa. jak sie okazalo byl to autobus wynajety przez 3 polakow, ktorzy probowali sie wydostac (uwaga) z popradu z parku wodnego. tata sie ucieszyl, ze go wzieli, a oni, ze ma na lysej samochod:) . za lysej byli dopiero po 24.

niedziela - za nocleg zaplacilismy 240 koron, i jeszcze musielismy (szkoda kasy) czekac na sniadanie ktore bylo wliczone. w nocy straszliwie wialo, pod wieczor poprzedniego dnia zaczal przewalac sie front na slowacjie, duzo chmor, zimno, wiar i zero deszczu. wyszlismy dopiero o 8:00. (UWAGA, PRAWDOPODOBNIE W ZBOJNICKIEJ ZGOBILEM LATARKE, PETZL TIKKA PLUS, KTOKOLWIEK WIDZIAL, KTOKOLWIEK WIE!). doszlismy do hrebienioka, nastepnie magistrala, doszlismy do pierwszej wiekszej doliny. pod slaskim domem tak wialo, ze idac z plecakami pod katem ok. 45* trzymalismy rownowage. samochody trzesly sie na oponach jak truskawki w galaretce. nic tam nie jedlismy bo na zewnatrz zimno i wieje, a w srodku swojego nie wolno. wrzucilismy swetry i kurtki i dalej... przejsciu doliny wiatr sie uspokoil. jednak gdy doszlismy do doliny wielickiej.... czegos takiego jeszcze nie widzialem, z jeziora woda wylatuje chmurami jakby dziesiec armatek wodnych walilo przez szlak, obczilismy miejsce na odpoczynek, kolebe, w ktorej zaczelismy sie posilac i marznac. patrzylismy ze srodka na ludzi ktorzy probowali przedrzec sie na druga strone, co 5 metrowa to padajac na kolana i kurczliwie trzymajac sie kamieni, to czolgajac, to niekontrolowanie przewracajac. wkoncu i my tak zaczelismy postepowac. przeszlismy do rozwidlenia. ja stracilem chustke i obtarlem reke, kuzyn bez strat. stwierdzilismy, ze jesli z pod rysow do popradzkiego plesa tez tak wieje, to nie ma mowy o podchodzeniu. zaczelismy schodzic zoltym na dol, do jakiejs wiochy. cala reszta planow sie poszla kichac, wiec wyciaglelismy mape, Nyke, i postanowilismy przenocowac na dziko w szczyrbskim plesie, a nastepnego zoltym przez przelecz bystra. zlapalismy stopa i posnelismy gdzies kolo szlaku na betonie pod daszkiem:).

poniedzialek - pogoda sie poprawila, sloneczko i wcale nie za goraco. o 5 bylismy juz w drodze. zaimponowaly mnie widoki, dalej poprostu szlismy, przy zejsciu kuzyn zaczal narzekac na kostke, tempo znacznie zmalalo. o 14 bylismy na dole. szukalismy autobusu, ktory mial juz nie przyjechac, lapalismy stopa, wkoncu doszlismy do elektriczki, nia do smokowca, tam altobusy dopiero za ponad godzine, poszlismy na stopa (po 16). zgarnal nas autobus kursowy wracajacy do zakopanego. poszlismy do piatki, na odbiciu z asfaltu mielismy juz dosc, kuzyn przystawal co kilkaddziesiat krokow (w/w kostka). doszlismy do mosku na zawrat, idac kolo wodospadu. kuzynowi sie pomylilo i zaczal isc w kierunku zawratu, ja poszedlem w strone schroniska. przystanalem pod chatka czekajac na kuzyna ktory szedl za mna, po kilkunastu minutach jego jednak nie widac. zrzucilem plecak i pobieglem pod mostek, nie bylo go, wiec wrocilem. zaczalem szukac latarki i zorientowalem sie, ze ja wcielo. niedlugo myslac poszedlem do chatki o zaczalem cos belkotac, czy nie maja latarki (mozg mi sie juz lasowal). powiedzieli, po chwili slownego szamotania, powiedzieli, zebym poszedl do schroniska, napewno dojedzie. poszedlem do schroniska, jego nie bylo, wiec zalatwilem swiatlo i gazem spowrotem. spotkalismy sie na szlaku, jak wracal z podejscia na zawrat. w schronisku bylismy grubo po 21! bylismy bardzo glodni i i wyczerpani, chcielismy cos zjesc, ale rzaladki nie chcialy. po zjedzeniu zupki chinskiej na 2 osoby polozylem menazke kolo karimaty i usnalem.

wtorek - tego dnia rowniez bardzo ladna pogoda. wstalismy przed 8 i zmeczeni, zaladki byly juz gotowe pochlonac pokarm, zjedlismy wiec sniadanie obfitsze od obiadu. poszlismy przez zawtrat do murowanca (okropne kolejki na lancuchach), potem to kuznic, dalej to juz wiadomo, bus, pks i jestesmy w krakowie.

sroda - odczuwam swoje bledy na wlasnym ciele:).

Czołówki MacTronic

Nie wiem co prawda, czy to dobry dział, ale w sumie nie mam za bardzo gdzie umieścić tych informacji. Brak podforum "sprzęt".
Obserwując ostatnio dyskusje na temat czołówek, od tematu "tania czołówka " po "Petzl Duo 14 LED". Grzebnąłem w necie, podjąłem decyzje i kupiłem kilka czołówek do testu. Dlaczego MacTronic ? Nie mam powiązań z firmą, żeby było jasne. Ale...ich oferta się poprawiła no i jest to firma z Polski. Oczywiście produkują w Chinach, tym niemniej z tym jest tak, ze ważne kto pilnuje.

Na początek najlepsza ich czołówka, HLS-K2LS.









Jak widać rozwiązanie klasyczne, wzorowane na Myo, szerokie gumki z jedną przez środek głowy, regulowane, pojemnik na baterie z tyłu głowy, przewód częściowo skręcony, aby zapewnić elastyczność przy różnych rozmiarach głowy i kasku. Z tyłu latarki i pojemnika miękka mikroguma, by siedziało to wygodniej na głowie, dla kasku oczywiście bez znaczenia. Widoczny pomarańczowy przycisk włącznika. Tworzywo dość masywne, obłe w kształcie. Część świecąca regulowana góra - dół poprzez wysunięcie z łoża (tej części do której przymocowane są gumki) i obrót na dolnych ośkach. Całość sprawia wrażenie dość solidne. Zaokrąglenie powinno sprzyjać w jaskiniach w zaciskach, ciaśniejszych miejscach itp. Choć nie wiadomo, czy ta "sprężynka" na przewodzie nie będzie haczyć. Ale Myo też tak ma. Czołówka jest wyposażona w diodę Luxeon K2 oraz kolimator (soczewkę skupiającą). Brak jest szybki rozpraszającej światło. Ciekawie zorganizowany jest pojemnik na baterie:







Jak widać z boku pojemnika jest przycisk włączający tylne świecące ciągle bądź migające , czerwone światło. Ciekawe jest otwieranie pojemnika. Zatyczkę należy przekręcić, dopiero wtedy zwalnia się dwa jakby rygle i można odłączyć zatyczkę. Widać to na zdjęciu. Zatyczka zabezpieczona przed zgubieniem poprzez połączenie z resztą. Układ baterii i sposób zamknięcia powinien pozwalać na ewentualną wymianę baterii nawet w całkowitej ciemności (testowałem, nie ma problemu). Taki układ zamknięcia prawie do zera ogranicza prawdopodobieństwo samoczynnego otwarcia się pojemnika. Klapka baterii posiada gumową uszczelkę, tak więc sądzę, ze twierdzenie o wodoodporności tej czołówki nie jest naciągane. Warto jedynie tą uszczelkę nasmarować lekko wazeliną lub smarem silikonowym, by lekko wchodziła w obudowę korpusu baterii. (i tak wchodzi bezproblemowo, ale przecięcie tej uszczelki może być kłopotem). Kilka zdjęć na kasku:









A teraz praktyka:
Jak to świeci? Cóż, zaskakująco dobrze. Nie mam porównania z Myo, ale świeci wyraźnie jaśniej niż Tikka XP w trybie boost. Niektórzy wymieniają Luxeona K2 w tej czołówce na diody Seoul P4 z bina U. Przy podobnym zużyciu energii generuje to więcej światła. Ale jak dla mnie to i tak jest to wystarczająca ilość światła. Skupienie mniejsze niż Tikka, co akurat jest dla mnie plusem. W końcu to nie szperacz. Fakt, lepszym rozwiązaniem jest dobre skupienie plus jakaś szybka rozpraszająca, ale tutaj mamy tylko jedno skupienie i koniec. Zasięg światła sięga 100m (sprawdziłem). Przyciskając kolejno przycisk uzyskujemy moc pełną, potem mniejszą, jeszcze mniejszą, przejście do trybu miganie, wyłączenie. Szkoda, ze ta regulacja zaczyna się od max, a nie od min. Po przerwie w naciskaniu, następne naciśnięcie wyłącza lampkę. Tak więc nie ma konieczności przechodzenia całego "menu" by ją wyłączyć. Z tyłu, naciśnięcie powoduje włączenie czerwonego światła, następne to przejście do migającego światła, następne to wyłączenie. Tutaj chcąc wyłączyć tylne światło trzeba przejść cały cykl. Czas życia baterii (3xR6, czyli AA) to 5, 16 i 35 godzin zależnie od trybu (dane producenta). Niestety czołówka nie za bardzo nadaje się pod akumulatorki. Ze względu na niższe sumaryczne napięcie, latarka świeci słabiej. Światło (wizualnie) jest porównywalne z Tikką XP w trybie boost. Tak więc i tak jest wystarczająco światła. Czołówka ładnie wyważona, dobrze siedzi na głowie, nie jest za ciężka. Dioda K2 daje miły dla oka dość ciepły odcień bieli. Dla kogoś kto nie cierpi zimnego, lekko "trupiego" światełka niektórych LEDów, to to światło będzie OK. Pewnym minusem jest istniejący w kolimatorze otwór (a właściwie to dołek), można tam łatwo napchać jakiejś gliny itp.
Tak więc sporo zalet, raczej solidna konstrukcja (czas pokaże), odporność na deszczyk (całkiem wodoodporna, czyli do nurkowania to chyba ona jednak nie jest). Po włożeniu jej do garnka z wodą, pojawiły się bąbelki powietrza na łączeniu korpusu obudowy diody. Korpus baterii trzymał.

Zalety
-Dość solidna konstrukcja. Plastik, ale sztywny i gruby.
-Firmowy LED (Luxeon K2)
-Silny strumień światła (katalogowo 85 lumen)
-Solidny układ mocowania (gumki)
-Niewielka, kompaktowa konstrukcja.
-Pewne zamykanie baterii.
-Odporność na wodę (mżawka, deszczyk, bryzgi). Konstrukcja na uszczelkach.
-Tylne światełko. Dobre na drodze, rowerze, w dziurach pewnie też.
-Wygodna w noszeniu, dobrze wyważona.
-Ładna (no co, też argument)
-TANIA (w sklepie internetowym PRESTO za 96zł).

Wady:
-Brak sygnalizacji stanu baterii, ale w sumie to jest gadżet. I tak po sile światła widać, kiedy trzeba wymienić baterie.
-Brak zabezpieczenia przed przypadkowym włączeniem (a wystarczyło dalej wypuścić daszek obudowy)
-Osłabienie światła przy zasilaniu z akumulatorów
-Brak szybki rozpraszającej światło
-Otwór w kolimatorze.
-Dioda LED starszego typu (identyczna jak w starszych Myo)
-Regulacja mocy światła od Max do min.

Na razie tyle. W miarę użytkowania będę dorzucał uwagi.